Leszek Kwiatkowski – 40 lecie pracy twórczej

 

Leszek Zygmunt Kwiatkowski urodził się 30 kwietnia 1949 r. W latach 1969 – 1974 studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (obecnie Uniwersytet Artystyczny) w Poznaniu na Wydziale Malarstwa i Grafiki. 8 czerwca 1974 r. uzyskał dyplom uzyskał w pracowni malarstwa prof. Eustachego Wasilkowskiego 8 czerwca 1974 r. W latach 1977 – 88 r. był członkiem radomskiej grupy artystycznej M-5, a także przez niedługi czas grupy: „Świat”. Współzałożyciel „Galerii 37'2”. Od 1991 r. pracuje jako nauczyciel rysunku i malarstwa w Zespole Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu. W latach 1974 – 1992 r. pracował w KEMPiK, następnie w MCKiM prowadził galerię sztuki. Od 2009 r. pracuje w „Łaźni” - Radomskim Klubie Środowisk Twórczych i Galerii. Zajmuje się malarstwem i rysunkiem. 

 

Jak pokazać czterdzieści lat? Jakie wybrać prace? Co z tymi, które krążą po świecie (czasami nie wiadomo, gdzie)? Ostatnie cztery lata były dla mnie przygodą pełną niespodzianek; czymś ważnym, czego nie jestem w stanie zdefiniować. To był okres natłoku myśli i obrazów. Okres całkowitego zaufania intuicji, choć ona zawsze odgrywała główną rolę w moich wyborach i decyzjach.

Mniej więcej w 2010 roku przyszedł czas malowania, o którym marzyłem od wielu lat… Pojawiają się spostrzeżenia i wyobrażenia, a moją rolą jest ich wizualizacja na papierze. Zanurzam pędzel w farbie i maluję. Nie oceniam, nie segreguję – nic z wyrachowania. Czysta intuicja. Wszystko to, co mnie ograniczało – oczekiwanie na akceptację, na sukces, na pieniądze – przestało istnieć. Są tylko obrazy i malowanie.

Od wielu lat „prowadziłem” dziennik – codziennie powstawały małe rysunki, które komentowały to, co mnie spotkało, albo to, co czułem – było wyrazem tego, co niewyrażalne. Jak pokazać emocje… W pewnym momencie to one zajęły miejsce obrazów. (Obrazy powstawały w ciągu kilku tygodni, czasami miesięcy, i przez to traciły na spontaniczności, bywało, że stawały się wręcz przedmiotami.) Taki sposób tworzenia zakładał od początku malowanie wszystkiego, bez segregowania, wartościowania, oceniania i zastanawiania się, dlaczego i po co.

Część z tych prac pokazałem w Galerii Łaźnia kilka lat temu. Ekspozycja była aneksem do mojej wystawy, która odbyła się w 2011 r. MCSW „Elektrownia”. Na obecnej wystawie pokazuję w większości obrazy, które powstały później. Może ta wystawa jest jedną z ostatnich okazji, żebym mógł zobaczyć i ogarnąć jednym spojrzeniem to, co wydarzyło się w ciągu tych czterech ostatnich z czterdziestu lat pracy…

 

Wysłuchała wypowiedzi artysty – swojego ojca i wybrała do publikacji

Magdalena Kwiatkowska-Rzodeczko

Radom, 13 - 15 maja 2014